RSS
niedziela, 19 czerwca 2011
rollercoaster

 "zostańmy przyjaciółmi" brzmi jak...

"twój kot zdechł,ale możesz go zatrzymać"


Zostańmy przyjaciółmi - tekst rozbrajający. Niestety coraz częściej słyszany. Jak to jest? Ludzie boją się wiązać? Przecież to niezła zabawa, jak na rollercoaster. Nigdy nie wiesz, co przyniesie następny zakręt, zjazd... może jakoś będzie łatwo, może jakoś cudem uda Ci się przeżyć... No właśnie, może. To, że nie wiesz jak będzie - jest w tym wszystkim najbardziej ekscytujące i inspirujące. Więc dlaczego? Czyżby nasza narodowa mentalność? Całkiem prawdopodobne. Ostatnio miałam okazję poznać pewnego włocha. Ten człowiek miał tak niesamowite podejście do życia, że byłabym nawet w stanie wyjechać do Włoch, aby tylko z takimi ludźmi mieć do czynienia...

 

problem

ERGO ARENA

16 czerwca 2011r. odbyła się symulowana ewakuacja na ERGO ARENIE. Wszystko ładnie pięknie, tylko zastanawiam się, po co?? Przecież jej budowa zakończyła się w maju 2010r. od tego czasu organizowanych było mnóstwo imprez takich jak: koncerty, mecze, a ostatnio nawet konferencja z okazji 10-lecia Platformy Obywatelskiej. A oni dopiero teraz obudzili się i stwierdzili "hmm... może warto byłoby sprawdzić bezpieczeństwo hali..." Śmiech na sali. Najciekwsze jest to, że do tego przedsięwzięcia zorganizowali trójmiejskie szkoły. Moją szkołę również zaprosili. Niewielu uczniów z mojej klasy przyszło, nie mniej jednak ja byłam i mogę stwierdzić, że organizatorzy się zupełnie nie postarali. Kazali nam przyjść o 11.30, a zaczęli nas wpuszczać dopiero o 12.30- czyli całą godzinę staliśmy pod ERGO ARENĄ jak takie ofiary i czekaliśmy... Następnie pół godziny siedziliśmy już w środku, puścili nam jakąś długą reklamę promującą wojsko, czy coś w tym rodzaju, nie wiem dokładnie, bo o wiele bardziej interesowało mnie to, co działo się na dole... Otóż Ci świetni organizatorzy zachowywali się tak, jakby dopiero w czwartek rano wpadli na pomysł ewakuacji, ponieważ dopiero jak nas wpuścili, zaczęli się przygoowywać- podłączać kable, sprawdzać głośność mikrofonów itd... W końcu o 13 (przez pół godziny) wójt miasta Gdańska i komendant policji w Gdyni zrobili nam wykład o tym, po co nas ściągnęli i jak bardzo nam się to przyda. Cóż... ludzie mają różne genialne pomysły i sądzę, że akurat ten, został zrealizowany troszczeczkę za późno. 

A oto kwintesencja naszej klasowej nudy przed ergo areną...

czwartek, 16 czerwca 2011
A najśmieszniejsze jest to, że...

"nie wierz nigdy mężczyźnie,

bo to cukierek maczany w truciźnie..."


Ciągle próbuję zrozumieć, czemu akurat ja? Dlaczego mnie się to przytrafiło... Pomocy szukałam wszędzie... Zrozpaczona najpierw pobiegłam do najlepszej przyjaciółki i mimo że wysłuchała mnie, zrozumiała i porozmawiała ze mną - to i tak wciąż było mi mało. Później krąg osób, którzy wiedzieli, powiększył się - to nadal nie wystarczyło! Dlatego zaczęłam oglądać filmy, jakieś romantyczne - sądziłam, że tam uzyskam odpowiedź. Jednak nie. Cóż... kolejnym źródłem informacji był wszystkowiedzący internet- dokładnie przeglądarka google, która również nie potrafiła mi pomóc. Aż w końcu w moje młode ręce, wpadła pewna książka - podstawowy podręcznik każdej zakochanej dziewczyny/kobiety - "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Po przeczytaniu jej, zrozumiałam jedną bardzo ważną rzecz. Mianowicie... życie nie raz daje kopa, a cała sztuka polega na tym, aby być wystarczająco twardym na wszelkie ciosy. XXI wiek tego od nas wymaga. Teraz, kobiety muszą być zołzami, ostrymi diablicami - to się podoba mężczyznom. Od kobiet wymaga się, aby były pełno - etatowymi: matkami, żonami, kochankami i pracownicami. Każde ich zadanie - czy to wykonane w domu, w pracy czy nawet podczas podróży - powinno być wykonane "na tip top"... Kobieta w XXI wieku musi być niezawodna, perfekcyjna, dowcipna (ale nie humorzasta), utalentowana, bezwzględna - istna maszyna do robienia dzieci oraz pieniędzy...

Nie jestem feministką, ale uważam, że my - kobiety dajemy innym za wiele, tym samym otrzymując za mało. Parę tygodni temu, mój chłopak stwierdził, że za bardzo się martwię tym, że za mało się widujemy. Zerwał ze mną. Byłam zrozpaczona, nie rozumiałam tego. Przeciez miłość opiera się na wzajemnym szacunku, zaufaniu, a przede wszystkim TROSCE. Martwiłam się, bo go kochałam, bo każdą chwilę chciałam spędzić właśnie z nim. Praktycznie całe wakacje podporządkowałam pod niego. Dziś wiem, że to był błąd. Czy jesteś w związku, czy też nie - pamiętaj, aby pamiętać głównie o sobie. To ich kręci, kiedy jesteśmy zdecydowane, kiedy jesteśmy egoistkami i wiemy, czego chcemy od życia - w tym momencie dajemy im szansę wykazania się. Bo oni lubią się o nas starać. Dajmy szansę im nieustannie na siebie polować, to urodzeni zdobywcy.

 

| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30